
Po likwidacji rządowej Tarczy Energetycznej na ciepło w całym kraju znacząco wzrosły ceny ogrzewania. Skutki tych podwyżek odczuli również mieszkańcy Bełchatowa. Dlatego prezydent Patryk Marjan interweniuje w tej sprawie – zarówno u producenta energii, czyli spółki PGE GiEK S.A., a także jej dystrybutora – spółki PEC.
Przez ostatnie dwa lata Bełchatowianie, a także mieszkańcy innych polskich miast, korzystali z Tarczy Energetycznej. Co za tym idzie, rząd dopłacał do naszych rachunków za ciepło. Mówiąc wprost: każdy z nas płacił tylko część należności, drugą część rachunku opłacał rząd. Dlatego było taniej. W lipcu 2025 roku Rada Ministrów zlikwidowała wspomnianą Tarczę Energetyczną. Uznała, że nie będzie już dopłacać do zobowiązań odbiorców ciepła. Wakacyjny czas, a przede wszystkim letnia, która nie wymagała włączania ogrzewania, sprawiły, że wiele osób początkowo nie odczuło uwolnienia cen ciepła. Sytuacja zmieniła się, kiedy ruszył sezon grzewczy i mieszkańcy otrzymali pierwsze rachunki za ogrzewanie na nowych zasadach, bez tarczy.
Zaznacza on także, że jako prezydent miasta nie ma on wpływu na wysokość rachunku za ciepło. Wyjaśnijmy więc, co na taki rachunek się składa. Niemal 64 proc. to cena za wytworzenie ciepła, czyli ta, którą Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej musi zapłacić PGE GiEK. Pozostałe 36 proc. wartości faktury, to koszty, jakie ponosi PEC za dostarczenie ciepła i utrzymanie sieci.
Prezydent Bełchatowa zwrócił się z apelem o przeanalizowanie taryf za ciepło
Prezydent miasta nie zamierza przechodzić obok tej sytuacji obojętnie. Wsłuchując się w głosy mieszkańców, a także wspólnot mieszkaniowych i przedsiębiorców zwrócił się do spółek PGE GiEK S.A. i PEC o podjęcie konkretnych działań.
Wszystkie te działania mają jeden cel — znaleźć realne możliwości obniżenia kosztów ciepła dla mieszkańców. Dlatego prezydent podkreśla, że liczy na konstruktywne podejście obu spółek i rzetelną analizę przedstawionych postulatów.

