
„Wigilia w Bełchatowie to nie tylko tradycja. To sposób na to, byśmy wszyscy poczuli się razem jako bełchatowianie. Cieszymy się, że możemy spędzić ten czas razem, dzielić się opłatkiem i życzyć sobie nawzajem radosnych Świąt.” Właśnie tak o tym radosnym spotkaniu, jakim bez wątpienia jest Miejska Wigilia, mówili jej uczestnicy. A chętnych do wspólnego świętowania Bożego Narodzenia było sporo. 23 grudnia przy wspólnym stole na placu Narutowicza zgromadziły się rodziny, ale też osoby samotne i seniorzy.
Prezydent Bełchatowa, który na sto świąteczne spotkanie zaprosił mieszkańców wspólnie z ks. dziekanem Zbigniewem Zgodą i bełchatowskimi strażakami ochotnikami, podkreślał, że święta to czas, który powinien łączyć. Złożył także życzenia ciepła oraz pokoju wszystkim uczestnikom Miejskiej Wigilii. Później przyszedł najważniejszy chyba moment, czyli dzielenie się opłatkiem.
Na uczestników czekały też tradycyjne potrawy. Aromatyczna zupa grzybowa, pierogi z kapustą i grzybami, ryby, kapusta z grochem, barszcz czerwony z krokietami oraz kompot z suszu. Tradycyjnie też świąteczne paczki trafiły też do osób samotnych i potrzebujących, które tego dnia nie mogły przyjść na Miejską Wigilię. Chodzi o kilkunastu bełchatowian wytypowanych przez MOPS. Paczki zawieźli im strażacy ochotnicy.





