Święty Jan Paweł II Patron Miasta Bełchatowa
Strona głównaNewsEdukacjaOd września uczniowie w szkołach bez telefonów

Od września uczniowie w szkołach bez telefonów

Rewolucja w szkołach. Uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów i tym podobnych urządzeń

Uczniowie bełchatowskich szkół podstawowych, podobnie jak ich rówieśnicy w całej Polsce, od września nie będą mogli korzystać ze smartfonów na czas pobytu w szkole. Zakaz będzie obowiązywał zarówno podczas lekcji, jak i na przerwach. Wszystko po to, by ograniczyć nadmierne korzystanie z telefonów i mediów społecznościowych, od których coraz więcej młodych ludzi staje się uzależnionych.

Od 1 września w szkołach zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące korzystania z telefonów komórkowych. Znowelizowane Prawo oświatowe zakłada ograniczenie używania smartfonów i innych urządzeń ekranowych na terenie placówek. Uczniowie nie będą mogli korzystać z nich ani podczas lekcji, ani w czasie przerw. Dotyczy to zarówno szkół podstawowych, jak i przedszkoli. Nowe przepisy będą obowiązywać również w bełchatowskich szkołach i przedszkolach. Dla części placówek nie będą jednak niczym nowym. Tak jest w przypadku Szkoły Podstawowej nr 1. Zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń ekranowych obowiązuje tu od lat. Jak podkreśla dyrektor placówki Renata Szustakiewicz, takie rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdza.

– W przypadku uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 zmiany te nie będą aż tak rewolucyjne. Już od kilku lat w naszej placówce obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych, smartfonów oraz innych urządzeń ekranowych, zarówno podczas lekcji, jak i w czasie przerw. Wyjątkiem są sytuacje, w których nauczyciel zdecyduje o wykorzystaniu tych urządzeń w celach edukacyjnych. Na co dzień korzystamy bowiem z różnych aplikacji i narzędzi cyfrowych wspierających proces nauczania. Bardzo cieszy nas fakt, że zakaz używania telefonów komórkowych w szkole zyskał rangę ustawową i będzie obowiązywał odgórnie we wszystkich szkołach. Dzięki wypracowanym przez lata rozwiązaniom nowe przepisy nie stanowią dla nas większej zmiany – tłumaczy dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Bełchatowie Rena Szustakiewicz.

Wszystko dla zdrowia najmłdoszych

Od lat naukowcy, psychologowie, psychiatrzy i pedagodzy apelowali o wprowadzenie takich rozwiązań. Specjaliści zgodnie podkreślają, że kontakt dzieci z ekranami rozpoczyna się dziś zbyt wcześnie. A nadmierne korzystanie z telefonów i mediów społecznościowych może prowadzić do uzależnień, problemów z koncentracją oraz trudności w budowaniu relacji z rówieśnikami.

– Szkoła, jako instytucja odpowiedzialna nie tylko za edukację, ale również za wychowanie młodego człowieka, powinna wspierać kształtowanie zdrowych nawyków i stwarzać warunki do harmonijnego rozwoju dzieci. Z naszego doświadczenia wynika, że uczniowie pozbawieni dostępu do telefonów są bardziej skupieni na nauce, ale również chętniej nawiązują bezpośrednie relacje z rówieśnikami. Zamiast spędzać przerwy przed ekranami, rozmawiają, wspólnie się bawią i organizują różne aktywności. Zdarzało się nawet, że przynosili do szkoły gry karciane czy planszowe, które integrowały ich i zachęcały do wspólnego spędzania czasu. To pokazuje, że ograniczenie korzystania z telefonów nie tylko sprzyja nauce, ale także pomaga odbudowywać naturalne relacje społeczne i rozwijać umiejętności komunikacyjne – dodaje dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 Renata Szustakiewicz.

Co dokładnie oznacza zakaz?

Ustawa nie wprowadza zakazu posiadania telefonu przez ucznia, lecz zakaz jego używania na terenie szkoły. Oznacza to, że uczniowie nadal będą mogli przynosić telefony do placówki, jednak urządzenia będą musiały pozostać wyłączone lub wyciszone i nie będą mogły być używane podczas pobytu w szkole. Szczegółowe zasady organizacji tych rozwiązań określą poszczególne szkoły w swoich statutach. To placówki zdecydują, czy uczniowie będą pozostawiać telefony w szafkach, w specjalnie wyznaczonych miejscach, czy też zastosują inne procedury.

– W naszej szkole takie zasady funkcjonują już od kilku lat i zdążyły stać się codzienną praktyką. Uczniowie wiedzą, że po przyjściu do szkoły telefony powinny trafić do szafek zamykanych. Jeśli z ważnych powodów uczeń musi mieć telefon przy sobie, urządzenie musi być wyciszone i schowane – dodaje dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Bełchatowie.

Jak na zmiany reagują rodzice i uczniowie?

Dla grona uczniów będzie to duża zmiana. Jednak wielu rodziców doskonale rozumie, że jest ona po prostu potrzebna. Coraz częściej dostrzegają oni, jak duży wpływ na codzienne funkcjonowanie dzieci mają telefony i media społecznościowe. Dlatego popierają rozwiązania pomagające ograniczyć czas spędzany przed ekranem.

– Filarami szkoły są nie tylko uczniowie i pracownicy, ale również rodzice. To właśnie dzięki współpracy z nimi wszelkie dobre praktyki mają szansę przynieść najlepsze efekty. Dlatego regularnie rozmawiamy z Radą Rodziców, konsultujemy ważne decyzje i wspólnie wypracowujemy rozwiązania służące dzieciom. Tak było również w przypadku ograniczenia korzystania z telefonów komórkowych. Rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 w Bełchatowie to osoby świadome, odpowiedzialne i zatroskane o przyszłość swoich dzieci. Kilka lat temu to właśnie Rada Rodziców jednogłośnie wystąpiła z inicjatywą, aby ograniczyć używanie telefonów na terenie szkoły. Wniosek ten został przedstawiony dyrekcji i spotkał się z pełnym zrozumieniem. Wspólnie uznaliśmy, że będzie to rozwiązanie korzystne dla uczniów. Wbrew obawom nie doszło do żadnego buntu. Przeciwnie, zdecydowanie przeważały głosy poparcia. Rodzice dostrzegali potrzebę wprowadzenia takich zasad i chętnie wspierali szkołę w tym zakresie – mówi Renata Szustakiewicz, dyrektor SP nr 1.

Warto podkreślić, że uczniowie, którzy z ważnych powodów musieli skontaktować się z rodzicem lub opiekunem, zawsze mieli taką możliwość. W naszej szkole funkcjonowały jasne i sprawdzone procedury. W takiej sytuacji uczeń zgłaszał się do nauczyciela dyżurującego, który umożliwiał kontakt z rodzicem. Można było również skorzystać z telefonu znajdującego się w sekretariacie szkoły.

Rodzice byli o tych zasadach informowani i doskonale wiedzieli, że w razie potrzeby szkoła pomoże w nawiązaniu kontaktu z dzieckiem. Wielokrotnie korzystali z takiej możliwości. Dlatego ograniczenie używania telefonów na terenie placówki nigdy nie oznaczało odcięcia uczniów od kontaktu z rodzicami. Chodziło jedynie o to, by telefony nie rozpraszały dzieci podczas nauki i pobytu w szkole.

Jakie konsekwencje za używanie telefonu w szkole?

Ustawa przewiduje możliwość wyciągania konsekwencji wobec uczniów, którzy nie będą przestrzegać nowych zasad, włącznie z wpływem na ocenę z zachowania. Szczegółowe rozwiązania w tym zakresie pozostawiono jednak szkołom, które będą musiały określić je w swoich statutach.

– My do tej pory tak radyklani nie byliśmy. Zależy nam przede wszystkim na kształtowaniu wśród uczniów dobrych nawyków i odpowiedzialnego podejścia do korzystania z nowych technologii. Jeśli zdarza się, że uczeń używa telefonu wbrew zasadom, stawiamy przede wszystkim na rozmowę, wyjaśnianie i przedstawianie argumentów. Chcemy, aby dzieci rozumiały sens tych ograniczeń, a nie przestrzegały ich wyłącznie z obawy przed karą. We wrześniu wychowawcy ponownie przypomną uczniom obowiązujące zasady. Będą również rozmawiać z rodzicami i opiekunami, ponieważ ich wsparcie jest w tym procesie niezwykle ważne. Tylko dzięki współpracy szkoły i domu rodzinnego można skutecznie budować zdrowe nawyki związane z korzystaniem z telefonów i innych urządzeń cyfrowych – tłumaczy dyrektor „Jedynki”.

Co się zmieniło w „Jedynce”, kiedy w szkole zabrakło telefonów?

Społeczność „Jedynki” zauważa ogromne zmiany w zachowaniu dzieci. Uczniowie zamiast spędzać przerwy przed ekranami, zaczęli po prostu rozmawiać ze sobą, wspólnie się bawić i nawiązywać relacje. Niektórzy przynosili nawet gry planszowe czy karciane, które zachęcały do wspólnego spędzania czasu.

– Początkowo sami zastanawialiśmy się, jak uczniowie zareagują na takie rozwiązanie. Każda zmiana budzi przecież pewien niepokój i rodzi pytania, czy się sprawdzi. Szybko okazało się jednak, że dzieci doskonale odnalazły się w nowej rzeczywistości. Nie mówię, że nie zdarzały się sytuacje, gdy niektórzy uczniowie próbowali omijać zasady, korzystać z telefonów po kryjomu czy szukać miejsc, w których byliby mniej widoczni. Są to jednak naturalne reakcje, które pojawiają się przy każdej zmianie nawyków – podsumowuje dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1.

Jak będzie w innych bełchatowskich szkołach?

We wszystkich miejskich szkołach przepisy będą przestrzegane. Warto dodać, że we wszystkich statutach miejskich placówek były już zapisy, że uczniowie nie mogą korzystać z telefonów na lekcji.

– Mamy już pewne doświadczenia w tej kwestii, ponieważ w wielu szkołach podobne rozwiązania funkcjonują od lat. W niektórych placówkach obowiązywał całkowity zakaz korzystania z telefonów, w innych urządzeń nie można było używać jedynie podczas lekcji. Nie ma jednego uniwersalnego modelu, który sprawdzi się wszędzie. Każda społeczność szkolna jest inna i musi wypracować rozwiązania najlepiej odpowiadające jej potrzebom. Dyrektorzy szkół są właśnie przed zebrania z Radą Pedagogiczną i Radą Rodziców będą więc na ten temat z nimi rozmawiać. Każda szkoła będzie musiała określić własne zasady organizacyjne i sposób ich egzekwowania. Najważniejsze jest jednak osiągnięcie wspólnego celu, jakim jest stworzenie uczniom warunków sprzyjających nauce, budowaniu relacji i zdrowemu rozwojowi – mówi wiceprezydent Bełchatowa Agnieszka Ludwiczak-Maszewska.