W biegu głównym na 15 km wystartowało w tym roku 600 zawodników
Za nami 28. Już edycja Bełchatowskiej Piętnastki. Mimo wymagającej, śnieżnej pogody w niedzielę 23 listopada na ulice Bełchatowa wybiegło 850 zawodników, którzy wspólnie z kibicami stworzyli na trasie fantastyczną sportową atmosferę. Zawody, podobnie jak w latach poprzednich, wspólnie z miastem zorganizowało Miejskie Centrum Sportu oraz Bełchatowski Klub Lekkoatletyczny.
Bełchatowska Piętnastka to nie tylko największe sportowe wydarzenie w miejskim kalendarzu sportowym. To także jeden z najstarszych, ale i najważniejszych biegów ulicznych w regionie. Nie dziwi więc, że co roku biorą w nim udział setki zawodników. Jak sami mówią, bełchatowski bieg to dla nich znakomita forma podsumowania sezonu. A samo bieganie to wielka przyjemność.
– To ogromna frajda. Za każdym razem daję z siebie coraz więcej i mam coraz lepsze czasy. W Bełchatowie startuję już po raz trzeci. Jest tu naprawdę fajny klimat – podkreślał Kamil z Piotrkowa Trybunalskiego.
– Ja też startuję już po raz trzeci. Dzisiaj pogoda fajna, trochę śniegu. Coś nowego. Na pewno się nie zgrzejemy na trasie – dodał ze śmiechem bełchatowianin Krystian.
– Bieganie wyzwala we mnie dużo endorfin. Poza tym daje ogromne zadowolenie, można spotykać się z fajnymi ludźmi. A przede wszystkim biegam dla zdrowia – zaznaczał z kolei Marcin z Wielunia.
– Kocham biegać, bo daje mi to wolność, swobodę i oczyszcza umysł. A bieganie w śniegu nie stanowi problemu. Kwestia tylko odpowiedniego stroju – dodał Witold z Łodzi.
W kwestii zimowego biegania podobnego zdania jest także Wanda Panfil, która po raz kolejny odwiedziła Bełchatów. Tym razem mistrzyni świata w maratonie, zwyciężczyni maratonów w Nowym Jorku, Londynie, Bostonie i w Nagoi w Japonii, uczestniczka letnich Igrzysk w Seulu i w Barcelonie wystartowała na 5 km.
– Biegło się bardzo dobrze. Trasa fajna, a warunki dla każdego są jednakowe. Trenujemy przecież w różnych warunkach. Więc trochę śniegu nie zaszkodzi – powiedziała tuż po biegu utytułowana sportsmenka.
W Bełchatowskiej Piętnastce wystartowała łącznie 850 biegaczy z całej Polski, ale także z różnych zakątków Europy i świata. Dość powiedzieć, że na linii startu zameldował się także m.in. reprezentant Kenii. Byli także goście chociażby z zaprzyjaźnionego z Bełchatowem węgierskiego Csongrádu.
– Jestem tu już po raz kolejny, bo przecież Bełchatów i Csongrád to miasta partnerskie. Nasza współpraca układa się znakomicie. I to nie tylko w sporcie, ale także na gruncie samorządu czy wymiany uczniów. Jest naprawdę super – zaznaczał Gábor Cseri, wiceburmistrz Csongrádu.
Wielkie święto ulicznego biegania w Bełchatowie
Wszystkim zawodnikom, którzy w niedzielę 23 listopada zameldowali się na linii startu Bełchatowskiej Piętnastki, powodzenia życzył prezydent Patryk Marjan.
– Jak widać pogoda dopisała. Cieszę się, że jesteście tutaj z nami. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni ze swoich wyników. Dziękuję także wszystkim naszym partnerom, bez których nie udałoby się zorganizować tego biegu. Życzę wszystkim dobrej zabawy i jak najwięcej uśmiechu. Do zobaczenia na mecie – mówił podczas otwarcia imprezy prezydent Bełchatowa Patryk Marjan.
Jak sama nazwa wskazuje, 600 startujących w biegu głównym miało do pokonania 15 km. Trasa, która ponownie uzyskała atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, wiodła ulicami miasta. Biegacze rywalizowali m.in. na ulicach Dąbrowskiego, 1 maja, Staszica, Sienkiewicza czy Kwiatowej. Najszybciej dystans pokonał Roman Adamovich z Białorusi, który na mecie zameldował się po 45 minutach i 51 sekundach.
– Już trzeci rok z rzędu wygrywam tu w Bełchatowie. To dla mnie taki tradycyjny bieg na koniec sezonu. Dzisiaj udało mi się pobić mój rekord życiowy, więc jestem bardzo zadowolony. Naprawdę super. Organizacja jak zawsze znakomita. Poziom wysoki, walka była bardzo zacięta – powiedział tuż za linią mety Roman Adamovich.
Na drugim miejscu w kategorii Open uplasował się natomiast Mateusz Mrówka z Rybnika. Jego czas to 00:46:01. Zawodnik nie krył zadowolenia z wyniku.
– Ogólnie jestem zadowolony, bo zrobiłem „życiówkę”. Byłem przed świetnym polskim zawodnikiem, Aleksandrem Więckiem, medalistą mistrzostw Polski. A ja przecież jestem amatorem. Dlatego dla mnie to jest coś wręcz niemożliwego – mówił rozemocjonowany Mateusz Mrówka.
Tradycyjnie już biegowi głównemu towarzyszył także rekreacyjny. Udział w nim wzięło 250 biegaczy. W tym przypadku zawodnicy zmierzyli się z dystansem 5 km. Najszybciej pokonał go Piotr Kułak z Kamieńska.
– Za tydzień biegnę maraton, więc zdecydowałem się biec trochę ostrożniej i się nieco oszczędzać. Ale ogólnie cieszę się bardzo ze zwycięstwa. Zresztą taki był mój plan od początku – powiedział Piotr Kułak.
Komplet wyników tegorocznej Piętnastki znaleźć można na stronie datasport.pl.
Zapraszamy za rok na 29. Bełchatowską Piętnastkę
Wszyscy, którzy ukończyli swoje biegi, otrzymali pamiątkowe medale. Do najlepszych zaś powędrowały puchary i nagrody pieniężne. Gratulujemy zwycięzcom. Wielkie brawa także dla wszystkich biegaczom, którzy podjęli wyzwanie i dobiegli do mety 28. Bełchatowskiej Piętnastki.
– W tym roku frekwencja była znakomita. Cieszymy się, że aż tylu biegaczy przyjechało do Bełchatowa. Mam nadzieję, że nasz bieg i całe wydarzenie zrobiły na nich wrażenie. Oczywiście zapraszamy za rok – podsumował Artur Ogórek, dyrektor Miejskiego Centrum Sportu.